POZOSTAŁE WYDARZENIA

PSI
Home » PSI 2011 » O konferencji
23.12.2010 Konferencja „Problemy Społeczeństwa Informacyjnego”

Termin i miejsce konferencji: 13 maja 2011, godz. 9.00-16.30, budynek Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego, ul. Krakowska 71-79, Szczecin

Problemy Społeczeństwa Informacyjnego

Celem konferencji jest stworzenie forum do wymiany poglądów na temat aktualnego stopnia rozwoju społeczeństwa informacyjnego.

Tegoroczne XIV już spotkanie z cyklu „Problemy Społeczeństwa Informacyjnego" ma zaowocować odpowiedzią na pytanie: czy społeczności wirtualne rozwijać się będą obok czy zamiast tradycyjnych układów, kontaktów czy więzów międzyludzkich?

Słownik wyrazów obcych W. Kopalińskiego (WP. Warszawa 1967r), następująco definiuje pojęcie „wirtualny": „teoretycznie możliwy, mogący zaistnieć". Czyżby właśnie - po przeszło 40 latach na naszych oczach teoria stała się praktyką - czyli nierzeczywistą rzeczywistością?

Społeczności wirtualne wyrastają bowiem w ostatnich latach jak przysłowiowe „grzyby po deszczu" i to zarówno o zasięgu lokalnym jak i globalnym, poważnym i rozrywkowym, zawodowym i hobbystycznym, wspomnieniowym i futurystycznym ...

Według polskiej edycji badań „Never Ending Friending" - 2/3 polskich internautów posiada przynajmniej jeden profil w którymś portalu społecznościowym. Statystyki milczą - ilu przeciętny internauta ma tam znajomych, a może i przyjaciół, ilu kolegów „odkurzył po latach" np. poprzez „Naszą Klasę" - i - co z tego wynikło? Ile przeżył wzruszeń wracając do przeszłości, ilu fantastycznych ludzi poznał „przez Internet", ile nawiązał kontaktów zawodowych czy osobistych, wnoszących tyle nowego w dotychczasowe życie. A może stary lub nowy znajomy z ekranu tak zawłaszczył Jego czas, że nie starcza go na osobiste spotkania, rozmowy, spacery - na zwykłe, realne życie? Czy kuszące ułudą piękna i dobrobytu Second Life, gry sieciowe czy też „zwykłe" komunikatory nie stanowią substytutu rzeczywistych kontaktów z drugim człowiekiem? Czy nie są oznaką wygodnictwa, egoizmu, niedostrzegania potrzeb najbliższych osób - męża, córki, babci, sąsiada, kolegi z pracy - które „nie załapują się" do wirtualnego świata.

Stawką wpadnięcia w sieć „grafu społeczności wirtualnej" bywa często szczęście rodzinne, małżeńskie, które nie wytrzymuje naporu dziesiątek (setek, tysięcy?) nowych - chociaż tylko wirtualnych - znajomych i zainteresowań, które TRZEBA(!) codziennie przeglądać, uzupełniać, kontynuować - żeby „być na topie". I tu już blisko do uzależnienia - bo gdzie jest przymus wewnętrzny - tam jest brak wolności.

„Wszystko jest dane człowiekowi - ale miarą" - mówi stare polskie przysłowie, jakże aktualne zarówno w wirtualnym świecie jak i w realnym życiu, które jest nam dane ale i zadane! I jest ono jedno! Nie wolno o tym zapominać w objęciach internetowego tłumu ...

Prof. dr hab. Agnieszka Szewczyk

 

Listy wirtualne czy realne?

Moja siostra i ja mieszkaliśmy w tej samej części miasta. Pomimo to nieczęsto się spotykaliśmy. Matka zawsze pytała mnie w swoich listach: „kiedy widziałeś po raz ostatni Twą siostrę?". Po tym jak zmuszony byłem jej odpisać: „Przed trzema miesiącami", zdecydowała się zadziałać.

I tak wkrótce dostałem niespotykaną przesyłkę. Otóż matka wysłała mi pierwszą i trzecią stronę listu, który skierowała do nas obojga. Wiedziałem zatem, że brakujące strony - drugą i czwartą - posiada siostra. Od tej pory otrzymywaliśmy co miesiąc po połowie listu. I za każdym razem cieszyliśmy się z siostrą, że przy tej okazji spędzimy wspólnie wieczór. Chociaż czasem kusiło mnie żeby zeskanować mój fragment listu i jednym kliknięciem załatwić sprawę - to jednak ... spotykaliśmy się w realu. Czasem chciałem przeczytać siostrze brakujące strony przez telefon lub skypa - to jednak ... spotykaliśmy się w realu. Tego mogła dokonać tylko matka - właściwie zagospodarowała przestrzenie ludzkich serc!

(wg. Pierre Lefêvre)

Myśli:

 

Liczba wizyt: 

 

Polecane serwisy:
© Szczeciński Park Naukowo - Technologiczny 2011 | Wszelkie prawa zastrzeżone